środa, 28 sierpnia 2013

Za kogo ty się uważasz? - Alice Munro




Są tacy autorzy, którzy prześladują mnie od bardzo dawna. Nęcą, kuszą, w oczy się rzucają. I nigdy nie jest do nich po drodze. Do czasu. Jak już uda się im poświęcić nieco czasu - wdzierają się brutalnie. I nie pozwolą o sobie zapomnieć. Myśli zostają w głowie, rozpychają się gwałtownie. I bolą. Właśnie to zrobiła ze mną Alice Munro.

Kanadyjka, która od wielu lat jest typowana na laureatkę Nagrody Nobla, słynie z tworzenia doskonałych opowiadań. Moją uwagę przyciągnęła między innymi swoim uwielbieniem do L.M. Montgomery, w szczególności do (również mojej) ulubionej "Emilki ze Srebrnego Nowiu", którą to Munro uważa(ła) za najlepszą powieść kanadyjską. Autorka słynie z dbałości o szczegóły, dopracowywania swoich powieści ("Za kogo ty się uważasz" na własny koszt sprowadziła z drukarni celem naniesienia poprawek), a ostatnio większość portali kulturalnych podawało informację, iż zdecydowała się zarzucić pisanie. To wszystko spotęgowało moje oczekiwania do maksimum. 

Przyznam szczerze - zostałam oszukana. Okładką i formą. Tą pierwszą, bo książkę krótko po wydaniu w pierwszym odruchu odrzuciłam i potraktowałam jak czytadło marnej jakości. Dałam jej jednak szansę i wtedy zwodziła mnie formą, bo do końca przesłuchiwania audiobooka nie zorientowałam się, że powieść składa się tak naprawdę z krótkich opowiadań, luźno powiązanych ze sobą postacią głównej bohaterki. Czy to już powieść stylizowana na zbiór historyjek czy odwrotnie? Już sama nie wiem, ale jedno jest pewne - Alice Munro wbija w fotel swoją prozą. 

Mianownikiem opowiadań jest Rose. Spotykamy ją jako małą dziewczynkę, poznając później na wyrywki jej dalsze losy. Charakterystykę bohaterki składamy z odłamków jej portretu, pełnych skazy i niedoskonałości. Skrawków jest wiele, są niekompletne, niechronologiczne. Raz jest molestowaną dziewczynką, innym razem żoną w wyrafinowany sposób zdradzającą męża. Różne momenty życia stanowią tło dla jej niezrównoważonego charakteru i chwiejnej osobowości. Wyczuwamy jej naiwność, niedojrzałość, krzywdę. Odczuwamy współczucie, gniew, zdenerwowanie, czasem nawet wściekłość. Stałe i konsekwentne jest marzenie Rose o miłości - dąży do niego zapamiętale, zachłannie. Ciągle jest niepewna siebie i ludzi wokół niej. I za kogo my ją uważamy?

Proza Alice Munro jest doskonała. Niedbałość o chronologię akcji skutkuje poczuciem bezsilności wobec Rose, przytłaczają jej perypetie i toksyczność relacji. Jest duszno i nieco depresyjnie. Szczegółowa charakterystyka postaci, w tym plastyczność tych drugoplanowych stanowi o maestrii Munro. Wybitny zmysł obserwatorski przejawia się drobiazgowym przedstawieniem tła, okoliczności, przestrzeni w której przebywają bohaterowie, a to tworzy świetny klimat. Niemal do końca nadal nie wiemy zbyt wiele o samej Rose, zbyt mało, aby ją ocenić. Mam totalny sentyment do niedoskonałych bohaterów literackich, pełnych skazy. I taka właśnie jest ona - dziewczyny z Hanratty. 

Podczas słuchania dopadła mnie myśl, ile tracę wybierając audiobooka. Jednak po zakończeniu nie mam takich wątpliwości. Książka Munro obroni się w każdej formie. Jest totalna, dopracowana, ale i wymagająca. Zostawia po sobie uczucie przytłoczenia, jak dobry, mocny film, który nie chce uciec z głowy. Uwielbiam takie uczucie, kiedy strzępy powieści krążą w myślach. Wystarczył jeden audiobook w świetnej interpretacji Anny Gajewskiej, abym oszalała na punkcie Alice Munro. Polecam totalnie!

kategoria: współczesna literatura
Nagranie na podstawie edycji książkowej, W.A.B. 2013
Moja ocena: 5+/6

4 komentarze:

  1. Gdybym przeczytała jakiś opis o czym jest książka, to pewnie lekko bym się zainteresowała. Jednak Twoja recenzja sprawiła, że poczułam wręcz obowiązek przeczytania. I to w zasadzie ujawniając bardzo lakonicznie tylko dwa wątki, więc nawet nie wiem do końca o czym jest ta historia/są te historie (nie jestem pewna, które określenie bardziej pasuje). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo. Staram się nie zdradzać za wiele, bo to zawsze buduje oczekiwania. A często jest przecież tak, że zwracamy uwagę na zupełnie inne wątki.
      Książka jest doskonała!

      Usuń

.
.
Template developed by Confluent Forms LLC