niedziela, 27 lutego 2011

Austerlitz - W.G.Sebald


Z okładki:

"Sebald udowadnia, że literatura jest - dosłownie - niezbędna". 

Susan Sontag 


Początek II wojny światowej. Pięcioletni Jacques Austerlitz trafia w transporcie dziecięcym do Wielkiej Brytanii. Tam adoptuje go rodzina walijskiego kaznodziei. W szkole chłopiec dowiaduje się, że jest Żydem i że opiekunowie zniszczyli wszystkie dokumenty poświadczające jego prawdziwe pochodzenie. 

Austerlitz w wieku dojrzałym rozpoczyna wędrówkę do czasów dzieciństwa. Czy będzie umiał wypełnić pustkę po utraconym życiu? 

W.G. Sebald podąża śladem człowieka boleśnie poszukującego swego miejsca. Losy Austerlitza są dla autora pretekstem do rozważań nad okrucieństwem, znaczeniem przypadku i historią minionego wieku. Sebald wirtuozowsko tworzy swoją opowieść na granicy gatunków literackich, mieszając fikcję z faktami. 


"»Austerlitz«, podobnie jak inne powieści Sebalda, jest niczym księga tysiąca jeden objawień". 
"Frankfurter Allgemeine Zeitung" 


W.G. Sebald (1944-2001), wybitny pisarz niemiecki, absolwent uniwersytetów we Fryburgu, Manchesterze, Norwich i Hamburgu, od 1966 roku mieszkał w Wielkiej Brytanii. Autor wierszy, esejów i prac krytycznoliterackich oraz utworów prozą, m.in. "Czuję. Zawrót głowy" (1990; wyd. pol. 1997) i "Wyjechali" (1992; W.A.B. 2005). Ten drugi, porównywany do dzieł Prousta, Borgesa, Kafki i Nabokova, zdobył wiele prestiżowych nagród, m.in. Berliner Literaturpreis, Heinrich-Böll-Preis oraz National Book Critics Circle Award. "Austerlitz" (2001) to ostatnia książka autora. Powieści Sebalda są tłumaczone na ponad trzydzieści języków. Nakładem W.A.B. ukażą się również "Pierścienie Saturna" (1995).



No i jak tu ładnie, składnie i zachęcająco o "Austerlitz" napisać. Uprzedzam lojalnie - filmu nie widziałam, zresztą trudno jest mi sobie wyobrazić, jaki to przybrał kształt. A dlaczego? Już spieszę z wyjaśnieniem.
Jest to opowieść o człowieku, który nie do końca pamięta kim tak naprawdę jest. Wychowywał się jako Walijczyk, lecz podświadomie czuje on połączenie mentalne z kulturą żydowską. Książka została pomyślana jako seria "odsłon" prezentowanych w formie niby-reportażu. Trudno jest określić jednym słowem formę w jakiej historia ta jest realizowana. Intuicyjnie przypomina to troszkę retrospekcje, z pozoru nieskładne i niemające z sobą nic wspólnego, składające się jednak w spójną historię.
Początkowo trudno jest wbić się w tę opowieść - nie jest to czytadło, książka wymaga od nas dużego skupienia, dużej wiedzy ogólnej (specjalne podziękowania dla Cioci Wikipedii i Wujka Google) oraz ... (tu trudne słowo) erudycji. Kiedy jednak wszystkie konteksty, odwołania tej przemiłej układanki złożymy w przysłowiową... całość, wychodzi nam przepyszna historia.
Z literaturą niemiecką byłam troszku na bakier. A ze współczesną to już w ogóle - tragedia. Myślę jednak, że po "Austerlitz" zacznę grzebać, mówiąc brzydko, na półkach z przedstawicielami owej. Piękna książka. Tak po prostu. Na pierwszy rzut oka chaotyczna, na początku wręcz wkurzająca - czytasz na okładce "historia żydowskiego chłopca, odkrywa swoją tożsamość po latach", a  tu facet wychodzi od analizy historii architektury europejskiej i wybiera się nie wiadomo dlaczego i po co na wyprawę do twierdzy wybudowanej za czasów Austro-Węgier, przemianowaną w czasie II Wojny Światowej w obóz pokazowo-koncentracyjny. Myślisz sobie - po kiego licha? Ale im dalej w las, tym wszystko pięknie układa się nam w jedną całość.
Nie jest to typ książki o której zapomnisz, której fabuła, bohaterowie, "chwyty" ulecą Ci z pamięci. Powiem po wtóre "Piękna historia". W całej rozciągłości tego słowa.

Kategoria: współczesna literatura piękna
Wydawnictwo WAB 2007, s. 364
Biblionetka: 4,80/6
Moja ocena: 4/6

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Laundry Detergent Coupons