Czytam dużo. Kupuję sporo książek. Chaos na moich półkach osiągnął poziom, który niebezpiecznie zbliża się do "nie ogarniam". Przyznam szczerze, że nie opanowałabym mojego książkowego świata, gdyby nie te dwa serwisy. Który lepszy? Co wyróżnia moim zdaniem każdy z nich?
BIBLIONETKA
Był to prawdopodobnie pierwszy tego typu portal w naszym kraju. Wygląd portalu nie uległ zmianie od lat, nie on jednak stanowi o jego jakości. Jest prosto, bardzo użytkowo i mocno molowo. Oprócz oczywistości - możliwość oceny oraz zrecenzowania książki, dyskusji na jej temat, najważniejsza moim zdaniem funkcja portalu to "Poleć mi książki", czyli system rekomendacji. Jak to działa? Na podstawie ocen, które użytkownik wystawia przeczytanym książkom system wskazuje lektury, które mogą również przypaść do gustu. Od lat działa to dobrze, rzadko kiedy portal myli się w swoich przypuszczeniach. Sami twórcy portalu chwalą się, że system jest unikatowy. Oczywiście - im więcej ocenionych książek i bardziej spójny gust - tym bardziej trafne polecenia.
Co ponad to? Biblionetka to świetnie rozwinięta platforma wymiany myśli pomiędzy molami książkowymi - forum biblionetkowe chyba nie ma sobie równych. Wymienisz książkę, pogadasz, umówisz się na mały zlocik - wszystko w jednym miejscu. Biblionetka regularnie prowadzi zestawienia najpopularniejszych czy też najlepszych książek (możliwości wyselekcjonowania informacji więcej niż piachu na pustyni).
Podsumowując - jest prosto, nie jest topornie, szkoda jednak, że wizualnie portal nie idzie do przodu. Jednak poziom merytoryczny wynagradza wszystko - jest tutaj po prostu doskonale. I tak, śmiem twierdzić po raz kolejny, że system rekomendacji jest najlepszy.
LUBIMY CZYTAĆ
Portal powstał dwa lata temu. Pozycjonują się jako opiniotwórczy serwis książkowy. Z tym określeniem nieco bym polemizowała, ale zacznijmy od pozytywów, bo tych jest niemało.
Wygląd i funkcjonalność - dwie, niezaprzeczalne zalety. Portal jest lekki, ma ciekawą grafikę. Będę szczera - gdyby (odpukać, odchuchać i w ogóle) piorun trzasnął w ich bazę - ginę. Zostaję w sekundę pozbawiona listy książek do przeczytania, inwentaryzacji mojej biblioteki. Klasyczne leżę i kwiczę. System wirtualnych półek jest absolutnie fenomenalną funkcją. Owszem, Lubimy czytać nie jest jedynym portalem, który to ma, ale tutaj jest łatwo, intuicyjnie. Paskudnie się do tego przyzwyczaiłam.
Podobnie jak Biblionetka i tutaj jest prężnie działające forum. Dyskusje ciekawe, rozwiązane lepiej technicznie, niż w przypadku wyżej opisywanego portalu. Lubimy czytać to również nieco społecznościowy portal dla miłośników książek - dodajemy się do znajomych, obserwujemy, nagradzamy plusikami swoje opinie. Interesujące teksty o charakterze publicystycznym to magnes dla czytelnika. Aktualności, nowości wydawnicze - tak wygląda moja poranna prasówka. Ogromne plusy za ukłon w stronę blogerów, którzy zawsze byli i miejmy nadzieję nadal będą bliscy ekipie z LC - prosty gadżet na bloga prezentujący wirtualne półki to ciekawe i przydatne narzędzie.
No a teraz nieco gorzkich słów - większość recenzji na portalu to krótkie wzmianki (często mocno trafne, ale jednak o charakterze mocno hasłowym) bądź mniej lub bardziej fragmentaryczne przeklejki z blogów. To stawia pod ogromnym znakiem zapytania opiniotwórczość portalu. Z ręką na sercu - recenzje na Biblionetce stoją na bardzo wysokim poziomie - to przeważnie przemyślane, spójne teksty. Na LC opinie są pobieżne, chaotyczne i jakościowo słabsze. Na LC pojawiło się ostatnio sporo reklam, co prawda mocno spersonalizowanych i na szczęście dotyczących tylko książkowego świata, ale jednak strona mruga, świeci się, banneruje. Jak zawsze - coś za coś - portal rozwija się intensywnie, miesiąc temu wypuścili aplikację mobilną (czekam na wersję dla Nokia Windows Phone, aby wyrazić opinię), patronują wielu wydarzeniom czytelniczym czy wydawniczym. Śmiem twierdzić, że to obecnie najpopularniejszy polski serwis o książkach. Troszkę w wydaniu popowym, ale nadal trzymający dobry poziom.
Podsumowując - starałam się wymienić cechy obu portali. Każdy z nich wykorzystuję do czegoś innego. LC to dla mnie system zarządzania książkami i doskonale się w tym temacie sprawdza - kompletnie natomiast kuleje u nich system rekomendacji. Ten biblionetkowy jest naprawdę świetnie dopracowany i nigdy mnie nie zawiódł. Nie zamierzam więc wskazywać tego lepszego - doskonale się uzupełniają. Ostatnio mocno eksploruję GOODREADS - odnoszę wstępne wrażenie, że to idealne połączenie tego, czego taki wariat książkowy jak ja potrzebuje. Wgryzienie się w kolejny serwis zajmuje nieco czasu, jednak postaram się podzielić z Wami wrażeniami w późniejszym terminie.
A Wy korzystacie z serwisów książkowych? Do czego są Wam przydatne? Czego Wam w nich brakuje?