środa, 5 września 2012

Nie opuszczaj mnie - Kazuo Ishiguro




Ishiguro chodził za mną od dawna. Czekał bardzo cierpliwie na swój moment. Jako, że nieoficjalnie realizuję wewnętrzny projekt pt. "Walczę z przeświadczeniem, że najdalej do książek z własnej półki" sukcesywnie sięgam po kolejne tytuły, który leżą, czekają, pokrywają się kurzem. Jeszcze gorsza sprawa dotyczy e-booków, jako, że zakurzenia tudzież zapleśnienia tych nie widać. Utkwiły biedaczki w folderze na dysku twardym i tyle je widać. 

Bardzo rzadko pomijam opis na okładce przed rozpoczęciem lektury. Wprowadzam się tym samym w klimat, nastawiam się, oczekuję. Kompletnym i ślepym trafem przy "Nie opuszczaj mnie" nie przeczytałam blurba. I chwała mi za to, bo (powtórzę) to, co poczynił wydawca w opisie na skalp zasługuje. Na całe szczęście nie pokusił się o  wyjaśnienie na czym owa antyutopia polega! Mówiąc krótko i bez zdradzania najważniejszych szczegółów fabuły - Kathy, wspomina swoje dzieciństwo, które spędziła w szkole z internatem, Heilsham. Jej najbliższymi przyjaciółmi byli Ruth i Tommy. Szkoła w której przebywali była dość nietypowa - ogromny nacisk kładło się w niej na tężyznę fizyczną oraz wszelkiej maści kreatywność. Mało mówiło się tutaj o rodzinach, na weekendy nikt nie wyjeżdżał do domu. Wszelkie rozmowy toczyły się wokół cielesności, jak również tajemniczych donacji, które czekały każdego wychowanka.


Najbardziej urzekła mnie atmosfera tajemniczości, swoistego zawieszenia - czytelnik mgliście podejrzewa o CO w tym wszystkim chodzi, jednak - podobnie jak wychowankowie Heilsham - nieco odsuwa od siebie tę wykreowana przez Ishiguro rzeczywistość. Narracja prowadzona jest spokojnie, w charakterze swobodnego gawędzenia. Jak zauważyli forumowicze Biblionetki - swoim stylem przypomina ona nieco zawiłości ludzkiej pamięci. Mnóstwo tu rozpoczętych, urwanych wątków, przerywanych kolejnymi dygresjami. Wprowadza to pewien chaos w narrację. Jest to jednak jeden z tych elementów, który tworzy atmosferę niedopowiedzeń i napięcia. Jednocześnie ze wspomnień Kathy wyziera nostalgia i melancholia. 


Szkoła,w której wychowuje się trójka bohaterów jest tajemniczym przybytkiem. Jedyne czego wymaga się od uczniów to sprawność fizyczna i zamiłowanie do jakiejkolwiek formy kreatywności. Najlepsze prace wychowanków są wybierane przez Madame, a następnie przeznaczone do Galerii. Warunki tam panujące są na tyle przyzwoite, że żaden z wychowanków nie odczuwa, jakby znajdował się w więzieniu. Niedopowiedzenia wokół tajemnicza donacja, do której każdy z nich jest przeznaczony sprawiają, że każdy drobiazg i niuans jest roztrząsany i przegadywany. Błahe, niemal nic nieznaczące sytuacje urastają do rangi problemów. Tommy - nieco odstający od reszty uczniów, postanawia nie tworzyć dzieł, buntuje się przed byciem kreatywnym. Jednak kiedy dowiaduje się, że uprawianie sztuki może spowodować przychylniejsze spojrzenie na jego osobę, a docelowo odroczyć donację o kilka lat - zaczyna tworzyć.


Najbardziej uderzyło mnie to, że żaden z wychowanków Heilsham nie zdecydował się na jakąkolwiek formę buntu przed przeznaczonym losem. Szkoła była, jak napisał ktoś na forum Biblionetki, więzieniem bez krat - stworzono ułudę wygodnego, normalnego życia. Nie zmieniało to jednak przeznaczenia uczniów tego "elitarnego" miejsca. Ishiguro w bezpośredni sposób pyta czytelnika o granice człowieczeństwa i to, co je definiuje? Czy posiadanie duszy to już bycie człowiekiem? Refleksja nad sobą i zainteresowanie sztuką - czy to właśnie to czyni nas ludźmi? Czy, abstrahując od wszystkiego, to wszystko nie sprowadza się do podążania określoną, z góry narzuconą ścieżką na którą nie mamy większego wpływu?


Niezmiernie trudno pisać o powieści, której najciekawszym elementem, jest ten który najbardziej zaskakuje i jednocześnie tym, którego nie można zdradzić. Niemniej jednak polecam gorąco tę powieść. Doskonale poprowadzona narracja, interesujący problem, mnóstwo pytań w głowie w trakcie lektury i jeszcze więcej po jej zakończeniu. Takie powieści są wręcz stworzone na potrzeby klubów dyskusyjnych. Polecam każdemu. Ku przestrodze  i do przemyśleń w którą stronę zmierza cywilizacja i jak daleko posuniemy się aby przeżyć...

Kategoria: współczesna literatura zagraniczna
Wydawnictwo Albatros 2011, s. 320.
Biblionetka: 4,65/6
Lubimy czytać: 7,15/10
Moja ocena: 5/6

Książkę w formacie e-book przeczytałam dzięki uprzejmości portalu Woblink.
.
.
Template developed by Confluent Forms LLC