wtorek, 17 marca 2015

Ostatnia arystokratka - Evžen Boček



Kiedy człowiek naczyta się poważnych książek, przychodzi taki czas, że dostaje się ochoty na coś lekkiego, śmiesznego, ale nie głupiego. Nie ma to być romans ani kryminał, ale zwykła, fajna powieść. Szukałam i znalazłam „Ostatnią arystokratkę” Evžena Bočka.

Jest to historia czeskiej rodziny, która przybywa ze Stanów do ojczyzny, aby przejąć majątek w postaci posiadłości zwanej Kostką. Hrabiostwo jest dość nieporadne w swoim szlachectwie, ale robią wszystko, by odnaleźć się w zastanej sytuacji. Mają do pomocy kucharkę, ogrodnika, kasztelana i … własną wyobraźnię. Zamek trzeba posprzątać, przygotować na wizytę turystów i grać narzucone role aż do bólu. Aby poznać finał tej niezwykłej historii - musicie sięgnąc po powieść.

Nie mogę sobie przypomnieć czy czytałam cokolwiek czeskiego, wiem jedno – Boček jest przecudowny w lekkości słowa, poczuciu humoru i umiejętności opowiadania prostej historii. Spora w tym zapewne zasługa tłumacza, Mirosława Śmigielskiego. Powieść pochłania się w ekspresowym tempie, dzięki gawędziarstwu narratorki, Marii Kostce. Jest to świetna komedia, jakiej próżno szukać gdziekolwiek indziej. Naprawdę nie pamiętam, żebym czytała kiedykolwiek równie zabawną, lekką książkę (sam autor utyskuje na to w wywiadzie dla portalu Lubimy czytać.pl). Postacie są wyraziste i charakterystyczne, ubarwiają i tak już absurdalną opowieść. Sporo jest tu humoru sytuacyjnego, (auto)ironii i sarkazmu. Jest jednak słodko-gorzko, bo rodzina boryka się z gigantycznymi problemami finansowymi i personalnymi – służba zamkowa odmawia niekiedy współpracy i powrót z emigracji nie jest najłatwiejszy. A i trochę Czechów można przy tej okazji podpatrzeć, bo nieco przebija się mentalności i rzeczywistości postsocjalistycznej.

Sam autor jest kasztelanem na jednym z zamków, miał więc spore pole do obserwacji i doświadczenie w tej materii. Powieść doczekała się kontynuacji, a nawet planowana jest adaptacja w formie serialu telewizyjnego. Ba! Czesi mają nawet nagrodę literacką dla najbardziej zabawnej książki roku – to pokazuje jak różnorodny jest ich rynek czytelniczy. Lubię Czechów i ich nastawienie do życia i bardzo mocno czuć to w „Ostatniej arystokratce”. 

„Ostatnia artystokratka” to pierwsza książka wydana przez nowe wydawnictwo na naszym rynku. Stara Szkoła będzie się zajmować popularyzowaniem literatury słowiańskiej – po tak dobrym debiucie, jestem pewna, że będę zainteresowana bardzo ich propozycjami. I Wy też powinniście, bo to kawałek fajnej literatury. Coś kompletnie świeżego i innego na naszym rynku, a jak się okazuje - ze Starej Szkoły. Polecam bardzo!

Kategoria: literatura współczesna
Wydawnictwo Stara Szkoła 2015, s. 254.
Moja ocena: 5/6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Stara Szkoła.


Kup książkę w księgarni wydawnictwa


piątek, 20 lutego 2015

Hiszpanka. Nowela filmowa - Łukasz Barczyk



Zapytacie - co mnie podkusiło? Ciekawość. To na pewno. Bo, że "Hiszpanka" jest zła to się nieco spodziewałam. Dostałam książkę w prezencie, jest skromnych rozmiarów - ryzykowałam  co najwyżej zmarnowanie popołudnia. Temat interesował mnie też lokalnie, jestem poznanianką, interesuję się historią i sposobem wydawania publicznych pieniędzy (film, jak i konkurs na nowelę, która miała być jego kanwą, był sponsorowany przez Marszałka Województwa Wielkopolskiego).

Jest to opowieść absolutnie dziwna, nieprawdopodobna, wręcz absurdalna. Wydawca na okładce informuje o mieszance prawdy historycznej, fikcji i mistycyzmu, sensacyjnej intrydze z udziałem spirytystów, którzy ratują mistrza Ignacego Paderewskiego przed medium na usługach armii niemieckiej. Opowiadanie zostało wybrane przez jury, które uzasadniło ten fakt oryginalnością, odwagą, ciekawą i niebanalną formą. Produkcja miała przedstawić masowemu widzowi historię Powstania Wielkopolskiego w przystępnej formie. Cel zacny, ciekawy i potrzebny. Jednak jak to w naszym pięknym kraju bywa - wyszło jak wyszło. Powstanie - piszę to jako osoba świadoma historycznie, poznanianka od pokoleń - mimo ogromnego znaczenia w dziejach regionu i Polski, było po prostu za mało romantycznym wydarzeniem. Dodawanie mu kolorytu w postaci medium, przyzywania duchów jest po prostu karykaturalne.

Trudno oceniać mi warstwę literacką nowelki, bo to przecież opowiadanie będące szkicem dla filmu. Zniechęca mnie jednak fabuła, która jest śmieszna i co najwyżej prowadzi do gromkich wybuchów śmiechu i zażenowania. Nie chcę, żeby publiczne pieniądze były wydawane na tak kiepską i nieprzemyślaną historię. Mucha-szpieg, Hindus lubujący się w polskiej literaturze, przesyłanie wirusów tytułowej hiszpanki myślami - nie czuję, żebym musiała cokolwiek dodać.

Żadna siła nie zmusi mnie do obejrzenia filmu. Powstrzymuje gorzkie słowa. Trzymajcie się od tego z daleka!

Kategoria: nowela filmowa
Wydawnictwo Media Rodzina 2015, s. 102.
Moja ocena: 2/6

wtorek, 17 lutego 2015

Klasa - Dominik W. Rettinger




Audiobooki stały się moimi dobrymi przyjaciółmi. Dojazdy do pracy zajmują ponad godzinę dziennie i to dobry pretekst, aby spędzić ten czas z książką czytaną przez dobrego lektora. Wybór takiej formy pozwala mi też na pewne eksperymenty, często bowiem słucham tytułu, na który nie zdecydowałabym się w papierze. Sprawdzam kryminały, których czytam mało, nadrabiam klasykę, słucham romansideł, na które przeważnie szkoda czasu. I takim mniej więcej kluczem trafił do mnie thriller "Klasa".

Nie umiem wytłumaczyć dlaczego szerokim łukiem omijam ten gatunek. Lubię przecież i sprawia mi frajdę czytanie takich właśnie książek. Przeważnie jednak czuję pewien niedosyt, podobny do tego, jaki towarzyszył mi, kiedy skończyłam czytać "Klasę". Nie sposób nie docenić dobrej ręki autora do konstrukcji fabuły, spięcia klamrą wszystkich elementów, przeświadczenia, że całościowo trzyma się to razem. Akcja zawiązuje się błyskawicznie i gna aż do ostatniej minuty/strony, bez chwili oddechu. Jest to powieść sensacyjna na przyzwoitym poziomie. Jednak ma w sobie to, co drażni mnie najbardziej w tego typu powieściach - dramatycznie niski poziom prawdziwości, a co za tym idzie nieszczerości. Jest odrealniona, gra na niskich uczuciach, przesycona spiskową teorią świata. Wszędzie mnóstwo układów, intryg, korupcji i przemocy. Powiecie, że o to właśnie chodzi w sensacji i political fiction, ale jest coś takiego w "Klasie", co sprawia, że to zgrzyta. Może to kwestia nieudanych bohaterów, którzy sprawiają wrażenie stworzonych tylko na potrzeby tej historii - trudno poczuć do nich sympatię, a co dopiero związać się z nimi mentalnie. 

Odnoszę wrażenie, że mój mało entuzjastyczny odbiór powieści wiąże się z faktem, że słuchałam audiobooka. Z jednej strony tak, bo zdecydowanie łatwiej wciągnąć się w książkę papierową tego typu. Trzeba jednak oddać, że lektor i wysoki poziom realizacji produkcji ratowali wyjątkowo słabą fabułę i marne dialogi. Każda zmora znajdzie swojego amatora, tak jak i każda książka swojego czytelnika. 

Kategoria: sensacja/thriller
Nagranie na podstawie edycji książkowej Wydawnictwo Otwarte, Biblioteka Akustyczna 2014. 
Moja ocena: 3/6

Audiobooka wysłuchałam dzięki uprzejmości Biblioteki Akustycznej.

wtorek, 20 stycznia 2015

Pamiętnik z mrówkoszczelnej kasety - Mark Helprin





Powoli i sukcesywnie nadrabiam zaległości z recenzowaniem książek, które przeczytałam w ubiegłym roku. Niektóre lektury zacierają się w pamięci i pewnie nigdy nie zostaną opisane. Są jednak takie powieści, które zaczepiają się w głowie mocniej i nie sposób ich z niej wyrzucić. Taka właśnie jest historia opowiedziana przez Marka Helprina -  "Pamiętnik z mrówkoszczelnej kasety".

Jest w tej powieści coś amerykańskiego - zarówno z tej Północnej, jak i Południowej. Są zdania, wątki fabularne przywołujące takie nazwiska jak Mario Vargas Llosa, Francis S. Fitzgerald, Joseph Heller, John Irving. Dla czytelnika poruszającego się w tym kręgu (czyli mnie!) to połączenie idealne. Trudno wyjaśnić mi krótko na czym polega ten fenomen, gdyż jest to małe nieokreślone "coś", co sprawia, że czujesz się jakbyś czytał starą i dobrze znaną historię. A mimo wszystko jest ona zupełnie odmienna od tego, co znałeś do tej pory.

Nie będę pisać o kawie i nie dlatego, że zdaniem głównego bohatera jest zła. Przeczytajcie i dowiedzcie się dlaczego. Wspomnę mimochodem o najbardziej zuchwałym napadzie na bank w historii literatury. O bohaterze, którego trudno polubić, jak i znienawidzić. O jego trudno wytłumaczalnych wyborach życiowych. 

Powieść Helprina jest sarkastyczna, barwna i przewrotna. Oscar Progresso zdaje się żyć z całych sił, jak i pomimo wszystkiemu. Przedstawianie jego losów achronologicznie początkowo wydaje się być chaotyczne, jednak finalnie jest to całkiem zgrabna  i inteligentna układanka. Klimat powieści zawdzięczamy również doskonałemu tłumaczeniu na język polski autorstwa Macieja Płazy. Żywy język, świetne dialogi, charakter postaci ukazany w ich słowach - to istny majstersztyk!

Wskrzeszam klub dyskusyjny w Poznaniu, dlatego takie powieści cieszą mnie podwójnie. Tutaj jest o czym rozmawiać, jest się nawet o co pokłócić. Polecam bardzo!


Kategoria: literatura współczesna
Wydawnictwo Otwarte 2014, s. 560
Moja ocena: 5/6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Otwartego.


piątek, 9 stycznia 2015

Wszechświat kontra Alex Woods - Gavin Extence



Książka została przeze mnie przeczytana miesiące temu, jednak strasznie długo zwlekałam z opisaniem jej. Miałam wrażenie, że zachwyt jaki we mnie wzbudziła, ulotni się w ciągu kilku dni. Minęły miesiące, a ja nadal mam ją w głowie. I postaram się zarazić Was odłamkiem mojego entuzjazmu.

Większość recenzji opowiada o czym jest książka, jak rozpoczyna się pierwszy rozdział. Odpuszczę Wam. Zanim zaczęłam czytać, byłam przekonana, że powieść przeznaczona jest dla młodzieży. Pycha - jeden z największych grzechów (również czytelniczych!). Są takie książki, które w trakcie czytania dają znać, że będą dla Ciebie ważne. Tak było z "Paragrafem 22" Josepha Hellera, "Modlitwą za Owena" czy "Hotelem New Hampshire" Johna Irvinga. Nieprzypadkowo odwołuję się do tych właśnie tytułów, gdyż są one przywoływane przez samego autora powieści o Alexie Woodsie. I taka jest właśnie historia chłopca uderzonego przez meteoryt. Nie zapomnisz o niej łatwo, będziesz wymieniać ją jednym tchem wraz z innymi powieściami, które urzekły Cię w podobny sposób.

Znajdziesz tutaj dobre połączenie tego, co zabawne z tym co smutne, słodko-gorzki posmak losów bohaterów. Autor zgrabnie operuje znanymi i sprawdzonymi elementami literackimi, tworząc przy tym powieść wyjątkową i zapamiętywalną. Jest niebanalna, mądra, a przy tym nie trąca nachalną dydaktyką czy patosem. Wszystko tutaj jest dopracowane i w punkt. Tytułowy Alex wydaje się być tak bardzo bliskim mi bohaterem, jego losy - mimo niewątpliwej oryginalności - możesz odnieść do samego siebie. Pytania zadawane przez autora są w gruncie rzeczy uniwersalne. I nieważne czy masz naście czy dziesiąt lat - one dotyczą Ciebie w takim samym stopniu.

Oczywiście, że poza odniesieniami do Hellera i irvingowskim klimatem, ujął mnie motyw poznawania świata i natury człowieka poprzez literaturę, a także utworzenie klubu czytelniczego. Naprawdę uwielbiam, kiedy autor mimowolnie "poleca" książki, wplatając to jako element fabuły. Wieść gminna niesie, że moja lista "chcę przeczytać" nigdy się nie zamknie i już teraz jej realizacja wymaga ode mnie kolejnego wcielenia, jednak kocham znajdować kolejne inspiracje czytelnicze właśnie w książkach. 

Czego można sobie bardziej życzyć niż książki refleksyjnej i inspirującej, prowokującej do przemyśleń? Jak daleko sięga ludzka wola i gdzie jest granica decydowania o sobie? W powieści pełnej prostoty i mądrości, a przy tym diabelnie inteligentnej, a będącej debiutem, niemal każdy odnajdzie coś dla siebie. Ignacy Karpowicz w recenzji dla "Gazety Wyborczej" pisze o tym, że przez całe życie, a zwłaszcza w okresie dojrzewania, każdy nas próbuje odnaleźć się w rzeczywistości. I o tym jest przede wszystkim ta powieść. Z niecierpliwością czekam na kolejną powieść Gavina Extence'a, a Wam polecam bardzo gorąco historię Alexa Woodsa.

Kategoria: literatura współczesna
Wydawnictwo Literackie 2014, s. 424.
Moja ocena: 5,5/6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego.


.
.
Template developed by Confluent Forms LLC