środa, 29 września 2010

Moja Afryka - Kinga Choszcz




No i nie wiem jak zrelacjonować Wam tę książkę. Afryka to dla mnie kontynent nęcacy i z jednej strony podziwiam Kingę za jej wytrwałość, niesłabnący "lust" do spełniania marzeń, a z drugiej strony jej chaotyczność i naiwna odwaga mnie przerażały. Trudno jest mi oceniać tę książkę, bo cały czas towarzyszyła mi myśl, że Kinga tej wyprawy nie dokończyła. Gdzieś natknęłam się na informację, że afrykańska dziewczynka została ściągnęta do Polski, a następnie odesłana z powrotem do Afryki i się jakoś uprzedziłam. No uprzedziłam się, niestety. To nie to, że książka mi się nie podobała... ona po prostu nie została oszlifowana przez autora przed wydaniem... suche notatki...
Naprawdę nie wiem, co napisać Wam o tej książce. Trudno się ją czytało, ale też mam trudny czas teraz. Afryka to nie mój klimat - najbardziej podobała mi się część o muzułmańskim Maroko. Podziwiam Kingę za odwagę - moje wyprawy są zawsze zachowawcze i staram się przewidzieć wszystko. Kinga wręcz odwrotnie.
Miałam też inny problem - cały czas odnosiłam styl pisania Kingi do książki Wojciecha Cejrowskiego. No i Kinga wypadała przy tym blado. Ale cały czas miałam w głowie myśl, że Kinga nie miała najmniejszego wpływu na ostateczny kształt książki. Smutno mi po tej książce. Smutno mi w ogóle. Przepraszam za chaos myślowy i recenzjowy.

Kategoria: literatura podróżnicza
Wydawnictwo Bernardinum 2008, s. 352
Biblionetka:4,74/6
Moja ocena: 4/6

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

.
.
Template developed by Confluent Forms LLC