czwartek, 11 sierpnia 2011

Chata za wsią - Józef Ignacy Kraszewski




Józef Ignacy Kraszewski - człowiek-instytucja w historii polskiej literatury. Autor ponad 600 tomów. I teraz wstydliwe wyznanie - "Chata za wsią" to moje pierwsze, sukcesem zakończone spotkanie z JIK. Moje poprzednie podejścia (do "Starej baśni") kończyły się w okolicach setnej strony i poddawałam się. Zdopingowana pozytywnymi opiniami blogowiczów na temat jego twórczości, jak również nieznośnie nęcona wszechobecnością jego powieści - podjęłam wyzwanie. I nie bolało - jak to zwykle w moim przypadku bywa - uprzedzenia zostały odegnane.

"Chata za wsią" to historia małżeństwa Cygana Tumrego i córki chłopa - Motruny. Historia niezwykle tragiczna, gdyż związek został obłożony klątwą ojca. I to klątwą wyjątkowo skuteczną, gdyż losy ich były wyjątkowo smutne i fatalne. W fabułę (tradycyjnie już) wgłębiać się nie zamierzam - znaczna część historii została streszczona w okładkowym opisie. Postaram się jednak dodatkowo zachęcić do zbliżenia z klasyką.

Dlaczego po "Chatę za wsią" sięgnąć warto? Chociażby dla barwnej plejady bohaterów. Pomijając główną parę - Tumrego i Motruny ciekawym przypadkiem jest postać ojca chłopki - Lepiuka. Mimo tego, że sam był pochodzenia romskiego nie zgadzał się na zamążpójście córki. Zacietrzewienie doprowadziło go do śmierci, a groźba/prośba (w zależności od punktu siedzenia) wyrażona przed zejściem z tego świata spełniła się co do joty. Barwną postacią - femme fatale tej powieści - jest Aza - Cyganka pochodząca z tego samego taboru co Tumry. Postać tragiczna z wielu względów i jakby stworzona do wypracowań szkolnych (nie rozumiem dlaczego "Chata za wsią" nie jest w kanonie dla liceów...). Wodziła ona za nos okolicznego dziedzica - Adama, mężczyznę słabego zdrowia i niewiele mocniejszej woli. Kusiła również przywódcę swojego taboru - Aprasza. Do zguby doprowadziła i samego Tumrego. Postać wielowymiarowa, ciekawa. 

"Chata za wsią" to nie tylko bohaterowie, ale również opis wsi podolskiej. Biednej wsi. Zapomnijcie o podkoloryzowanym, obrazkowym wizerunku chłopstwa. J.I. Kraszewski opisał biedę materialną - obraz chatki Tumrego za wsią i nędzy spoglądającej z każdego kąta. Powieściopisarz doskonale scharakteryzował również biedę mentalną - Lepiuk, mimo swojego romskiego pochodzenia, zabrania córce małżeństwa z Cyganem. Kiedy ona jednak decyduje się na ten krok, dosięga ją przekleństwo ojca i mimo "błogosławieństwa" dziedzica, cała wieś - łącznie z jej braćmi odwraca się od niej. Zawziętość tak wielka, że można pokusić się o nazwanie tego zjawiska terminem "wykluczenia społecznego". Autor jest tak konsekwentny w naturalistycznym opisie, że dopiero kolejne pokolenie - córka Tumrego i Motruny, Marysia może liczyć na poprawę losu.

Ciekawie opisuje Kraszewski stosunki pomiędzy Romami a chłopstwem. Mimo upływu niemal dwustu lat niewiele się w tej kwestii zmieniło. Temat w literaturze trudny, ale wart zbadania. Autor zgrabnie wplata słownictwo romskie w tekst, co nadaje kolorytu i wprowadza w klimat powieści. Początkowo trudno jest się przebić przez gwarę chłopstwa z Podola z połowy XIX wieku, co utrudniają dodatkowe opisy przyrody i okolicy. Jednak przy odrobinie dobrej woli bardzo łatwo jest wbić się w powieść, gdyż historia sama w sobie jest niezwykle ciekawa. A i daje do myślenia...

Polecam przede wszystkim ze względu na uniwersalność. Minęło sporo lat, wydarzenia opisane były być może inspirowane autentyczną historią, ale nic nie straciły na aktualności. Zarówno jeśli weźmiemy pod lupę Romów, jak i jakąkolwiek inną mniejszość etniczną. Nadal staramy się być jak najbardziej hermetyczni w swoich grupach społecznych i niechętnie akceptujemy inność pod swoim dachem. Kraszewski zgrabnie wplata prawdy życiowe w tekst, co dodatkowo nadaje wartości powieści. Dorzućcie do tego barwne postaci, żywy język i powstaje wyjątkowa powieść, która przełamała mój stereotyp Kraszewskiego jako nudziarza. Historia może i bajką trąca, bo zakończenie jak na bajkę przystało być musi dobre, ale niesie w sobie przekaz o tym jak niszczycielska może być siła uczucia, jak zatwardziali mogą być ludzie w gniewie. 

Kategoria: klasyka literatury polskiej
Wydawnictwo MG 2010, s. 348
Biblionetka: 4,58/6
Moja ocena: 5/6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa MG oraz portalu Sztukater.pl. Dziękuję!

17 komentarzy:

  1. Zastanawiałam się czy nie poprosić o tę książkę do recenzji, ale ostatecznie nie zrobiłam tego. Z jeden strony powieść wydaje się interesująca, a z drugiej trochę mam wątpliwości czy mi się spodoba. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdybym nie znała twojej opinii pewnie przeszłabym obok tej pozycji, bo okładka raczej nie przyciąga, lecz dopiero twa recenzja otworzyła mi oczy, że jednak warto poznać treść.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi interesująco, więc dopisuję do listy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzadko sięgam po książki "szkolnych" autorów, może tym razem się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy mogłąbym Cię przy okazji tej recenzji podstępnie wciągnąć do projektu:)?
    http://projekt-kraszewski.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. @Dosiak - ponieważ przeważnie było mi daleko do Kraszewskiego, zraziłam się do niego przez "Starą baśń" - pojawiła się okazja "musu" przeczytania czegoś jego autorstwa i ... nie bolało. Czyta się dobrze mimo dość archaicznej polszczyzny. Tematyka ciekawa. Naprawdę szczerze polecam.
    @cyrysia - no okładka faktycznie niemarketingowa. Ale to jednak klasyka jakby nie patrzeć.
    @kasandra_85 - te nasze niekończące się listy książek ... bolą i bolą :)
    @giffin - witam na moim blogu. Ostatnio niejednokrotnie przekonałam się, że niby-szkolni autorzy nie gryzą, a zrobiono nam krzywdę wyborem lektur, bo można znaleźć w klasyce dużo ciekawsze powieści. Szkoda, ale nie ma przeszkód żeby tego nie nadrobić we własnym zakresie.
    @Iza - sprytnie sprytnie. Myślę, że dam się namówić :) Dołożę i swoją cegiełkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zacieram ręce, i już wysyłam zaproszenie:).

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja już od jakiegoś czasu myślę by przeczytać tę książkę. Wspomniana przez Ciebie Aza co rusz obija mi się o uszy. W wolnej chwili spróbuję się z tą książką zmierzyć. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Informuję, że moja skromna osoba znana pod nickiem Książkówka, postanowiła zmienić miejsce swojego, recenzenckiego blogowania. :) Już jutro (tj. 14.08.) pojawi się mój pierwszy wpis na blogspocie. Adres do mojego, nowego blogu to:
    http://ksiazkowka.blogspot.com .
    Bardzo proszę o zmianę na ten właśnie adres w zakładkach/obserwowanych blogach. Z góry dziękuję i pozdrawiam serdecznie! Ewa-Ksiązkówka

    OdpowiedzUsuń
  10. @Ewa - polecam, serio! I gratuluję zmiany na blogspota- sama podjęłam to ryzyko 3 miesiące temu i nie żałuję. Wygodniej, sprawniej, estetyczniej. Same plusy! Adres już podmieniam :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z góry przepraszam, że nie piszę na temat postu, ale mam pytanie. Jestem na blogspocie od bardzo niedawna i mam małe problemy z opanowaniem kreatorów wyglądu. Ośmieliłam się, gdyż urzekł mnie Twój szablon, jak również zainteresowały te dwa kwadraciki, znajdujące się w prawym górnym rogu. Mogłabyś uchylić rąbka tajemnicy i powiedzieć mi, jak je tam umieścić? Byłabym bardzo wdzięczna gdybyś podpowiedziała mi również, jak zabrać się za minimalistyczny, aczkolwiek estetyczny szablon.

    OdpowiedzUsuń
  12. @Flavor - kwadraciki należą do szablonu, usunąć się ich nie da i chyba nie działają :p ale fakt - nieźle wyglądają. A szablon pobrany ze strony http://www.deluxetemplates.net/ - dużo fajnych, minimalistycznych, estetycznych - jest w czym wybierać. Powodzenia w blogowaniu :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytajmy klasykę. Tyle w przestrzeni dziejów powstało bardzo dobrych książek, że nie starczy życia na czytanie nawet tych "tylko" dobrych... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama nie wiem, nie czytam chyba takich książek. Chociaż chyba warto się przekonać jak widzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. @Piotr - zdecydowanie tak. często zapominamy o korzeniach literackich. A to prawda - życia nie starczy na to, co chciałoby się przeczytać. Również pozdrawiam ")
    @Cassiel - też nie byłam przekonana, a bardzo mi się spodobało. Warto przeczytać i swoje zdanie wyrobić. Klasyka nie gryzie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam ochotę powtórzyć sobie Kraszewskiego. Twoją recenzją przypomniałaś mi o tym, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. @Joanna - może polecisz jakieś inne tytuły - dopiero raczkuję w JIK... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Template developed by Confluent Forms LLC